Moja przygoda ze szklanką ciepłej wody z cytryną zaczęła się całkiem niedawno, pomimo tego, iż wieści o magicznym wpływie tego napoju znane mi były już od kilku lat. W końcu postanowiłam wypróbować go na sobie. Piję rano na czczo i wieczorem tuż przed spaniem szklankę wody z wyciśniętym sokiem z połówki cytryny i dodatkiem jej miąższu. Póki co ciężko mi powiedzieć czy coś zbawiennego odbywa się w moim organizmie. Czy rzeczywiście moja wątroba z radości z nowych "porządków" jest bardziej skora do roboty niż wcześniej i czy mój metabolizm hula tak aż miło. Tego mi jeszcze nie wiadomo, ale może czas pokaże.
![]() |
| Zdjęcie znalezione w witrynie google. |
